sobota, 3 października 2015

Podstawowe funkcje aparatu

Hej!

Tym razem przyszła moja kolej na post fotograficzny dla Kolorowego Jarmarku. Ale że fotki robię podobnie jak dziewczyny, postanowiłam ugryźć temat z innej strony. A mianowicie co ustawiam w aparacie. Mam lustrzankę, ale wiele funkcji, o których Wam napiszę, jest dostępna w trochę bardziej zaawansowanych kompaktach. 

Zacznijmy od ogólnego pojęcia, którym jest ekspozycja – składają się na nią czas naświetlania, przysłona i ISO (nimi zajmiemy się za chwilkę). Ekspozycja mówi nam o tym, jak zdjęcie jest naświetlone – jeśli wynosi 0 znaczy, że dobrze. Jeżeli jest na plusie – zdjęcie jest prześwietlone, a jeśli na minusie – niedoświetlone. Oczywiście, nie ma co wierzyć aparatowi w stu procentach i najlepiej ocenić efekty i w zależności od potrzeb zwiększyć ją lub zmniejszyć.


OK, przejdźmy więc do tego od czego zależy ekspozycja:

a) CZAS NAŚWIETLANIA – tutaj nazwa mówi sama za siebie. Chodzi po prostu, ile czasu aparat poświęci na naświetlanie zdjęcia. Jest podawany jako ułamek. Im mniejsza druga liczba, tym dłużej zdjęcie będzie naświetlane – a co za tym idzie, jest ryzyko, że nie będzie ostre. Więc starajcie się, żeby był jak najkrótszy lub róbcie fotki na statywie. 

 Krótki czas naświetlania

 Długi czas naświetlania

b) PRZYSŁONA – przysłona reguluje wielkość otworu obiektywu. Im większa dziura, tym więcej światła wpada (i tym krótszy czas naświetlania). Musicie tylko pamiętać, że jej wielkość jest podawana na odwrót. Przysłona np. f/1.8 to dużo większy otwór, niż przysłona f/14.
Od przysłony zależy też głębia ostrości – czyli to, jak duża część zdjęcia będzie ostra. Im większy numer tym większa część zdjęcia będzie ostra. Jeśli chcecie zrobić zdjęcie całej pracy, to ustawcie jak najwyższą jej wartość. Do zdjęć detali dużo bardziej nada się mniejsza. Zobaczcie na przykładzie:





c) ISO – ISO to czułość matrycy. Im mniejsza wartość tym matryca słabiej reaguje na światło. Ale przy dużych wartościach często występują szumy, dlatego ja staram się nie przekraczać 400. A najlepiej 200.
Jeśli zwiększycie wartość ISO, to możecie ustawić krótszy czas naświetlania. 


Stwierdzicie pewnie, że ustawianie tego wszystkiego to dużo roboty. Też tak uważam, dlatego korzystam z trybu preselekcji przysłony (Av – w Canonach, A – w Nikonach). Ustawiam w nim taką przysłonę, która akurat mi potrzebna (czyli 10 przy zdjęciach całej pracy, 1.8 do szczegółów), a aparat sam mi dobiera czas naświetlania. ISO mam na stałe ustawione na 200, zmieniam je naprawdę rzadko.

Inną ważną rzeczą, którą trzeba pilnować przy robieniu zdjęć, jest balans bieli. Od niego zależy, czy nasze nie będą zbyt żółte lub zbyt niebieskie.
W zależności od światła ustawiamy inny – do wyboru mamy automatyczny (z którego nie korzystam chyba nigdy), światło dzienne, miejsce ocienione, pochmurny dzień, światło żarówek, białe światło fluorescencyjne, lampa błyskowa i nastawa własna. Dobrze jest jednak zawsze zrobić próbne zdjęcie, żeby sprawdzić, czy aparat i my uznajemy za poprawny balans bieli ten sam :D





 Mam nadzieję, że post jest zrozumiały i komuś z Was się przyda :)

Dziękuję, że do mnie zaglądacie i komentujecie :*

Udanego weekendu :)

7 komentarzy:

  1. Matko, Ty się na tym wszystkim znasz i używasz. Ja też mam Canona, a zdjęcia robię na automacie. Gdybym ustawiała manualnie, to zgubiłabym się i ochota by mi przeszła, a do tego obiekt dawno znikłby mi z kadru :-). Taka jestem niedzisiejsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za porady :) Oczywiście jak poprawiałam u siebie ustawienia to wszystko sknociłam, ale ogarnęłam się i mam nadzieję jest lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam canona...EDS600D...i zdjęcia robię na automacie...bo nic nie umiem sobie ustawić ;/ eh...może kiedyś ogarnę, na razie ciężko mi to idzie ;)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za ten post - wiele ciekawego! Myślę, że nie raz jeszcze będę go czytała i 'pokombinuję' z ustawieniami:)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny post, kiedyś powinnam przestudiować go z aparatem w ręku :)

    OdpowiedzUsuń